Cenega bezustannie leci w kule.

Cenega jest obecnie jednym z ważniejszych dystrybutorów i lokalizatorów gier w Polsce. Nie wiem, czy przypadkiem nie przegonili w tym roku CD Projektu, który skupił wszystkie siły na drugiej odsłonie Wiedźmina.

Problem, który chcę poruszyć dotyka w zasadzie wszystkich graczy, którzy posiadają w swojej kolekcji gry wydane w Polsce przez Cenegę. Niestety firma ta traktuje swoich klientów jak piąte koło u wozu. Przytoczę tutaj kilka przykładów:

Fallout 3 na PS3
Świetna gra, całkiem poprawnie spolszczona (dykcja aktorów czasem szwankuje). Najgorsze jest jednak to, że firma nie chce wydać łatek do wersji na PlayStation3. Pierwotna wersja jest srodze zabugowana i nie posiada systemu trofeów. Oryginalna wersja otrzymała solidne łatki, a także trofea. Wersja polska nie. Korespondowałem w tej sprawie z wydawcą, poniżej treść:

Witam.

Jak wygląda sprawa patcha do Fallout 3 na PS3?

==========

Jako dział pomocy technicznej, nie posiadamy ani nie jesteśmy upoważnieni do udzielania tego typu informacji. Nasz plan wydawniczy znajduje się na stronie: http://www.cenega.pl/katalog_gier.php?Typ=zapowiedzi

==========

Witam.

Jak to nie jesteście upoważnieni? To kto jest? Do kogo należy zadawać pytania dot. takich kwestii technicznych, jak patche do gier? Patch łata bugi, które powodują zgłoszenia do pomocy technicznej. Wydanie patcha jest więc równoznaczne ze zmniejszeniem liczby zgłoszeń do działu pomocy technicznej. Jeśli więc ten dział jest nieodpowiedni dla tego typu pytań, to proszę przekierować niniejszego mejla do odpowiedniego działu. Wszystkie programy pocztowe (jak również interfejsy WWW) posiadają taką funkcjonalność. Skąd niby mam wiedzieć który Wasz dział zajmuje się kwestiami patchy? Na stronie w widocznym miejscu był link "zadaj pytanie", to zadałem. Jestem Waszym klientem i domagam się odpowiedniego traktowania.

Interesuje mnie tylko kwestia czy i kiedy zostanie wydany długo oczekiwany patch do polskiej wersji gry, którą już wydaliście. To chyba nie jest supertajna zastrzeżona informacja handlowa? W planie wydawniczym widziałem nowe edycje Fallout 3 dla PS3 (Game of the Year Edition oraz dodatek Dzióra + Operacja Anchorage). Spodziewam się, że będą one zawierać patche, o które mi chodzi.

Pytanie wynika stąd, że mogę kupić kolekcjonerskie wydanie polskiej wersji Fallout 3 dla PS3. Niestety w internecie naczytałem się, że zawiera ona błędy i że wydawca (czyli Wy) nie spieszy się z wydaniem patcha. Osobiście nie rozumiem takiej sytuacji - dlaczego nie dbacie o klienta? Jestem programistą i jakoś nie widzę powodów, dla których wydanie patcha dla gry, dla której posiada się SDK, miało być jakimś karkołomnym problemem. Rozumiem, że macie sporo gier w przygotowaniu, ale skoro już jakąś wydajecie i nazywacie szumnie największym spolszczeniem w historii konsol, to chyba wypadałoby zatroszczyć się o wsparcie techniczne (hm.. czyli to jednak dobry dział) i wydawać kolejne patche. Szczególnie, że producent gry wyraźnie mówi, że to Wasza sprawa.

Ponawiam więc pytanie:
Kiedy w końcu pojawi się (a może już jest?) patch do polskiej wersji Fallout 3 dla konsoli Playstation 3?

==========

Owszem nowe edycje gry, tj. Game of The Year Edition, będą zawierały patche. Nie mamy natomiast niestety żadnych informacji na temat patchy do obecnie sprzedawanej wersji gry.

==========

Witam

Nasuwa się pytanie: czy po ukazaniu się Game of the Year Edition będzie można pobrać patch do wersji wydanej wcześniej? Pierwotnie wydana wersja gry może być aktualnie uważana za produkt wadliwy - posiadający wady fabryczne (powstałe w procesie produkcyjnym). Posiada ona potwierdzone błędy, których listę można znaleźć w internecie. Zgodnie z prawem konsumenckim producent powinien wymienić uszkodzone egzemplarze produktu na nieuszkodzone lub zwrócić koszt zakupu. Nie ma patcha do pierwotnej wersji, więc opcja "naprawy gwarancyjnej" niejako odpada. W związku z tym będę od Państwa oczekiwał wymiany starej wersji gry na nową - załataną lub zwrócenie kosztów poniesionych przeze mnie na zakup uszkodzonego produktu (np. na podstawie paragonu).

Skonsultuję się jeszcze z UOKiK w tej sprawie, ale wątpię, by mieli odrębne zdanie. Skoro unikają Państwo wydania łatki, a wersja załatana będzie sprzedawana osobno, to jest to działanie na niekorzyść konsumentów i próba podwójnego zarabiania na tym samym produkcie.

Na ostatni list nie otrzymałem już odpowiedzi. Ktoś może powiedzieć, że niepotrzebnie się z nimi chandryczę, ale ich postawę uważam za skrajny przykład cwaniactwa. W poniedziałek zadzwonię do UOKiKu (albo wręcz wyślę mejla) i zobaczę, co da się w tej sprawie uzyskać.

Najgłupsze jest to, że patch do polskiej wersji został wydany choćby dla PC. Producent posiada gotowy materiał i narzędzia pozwalające stworzenie takiej łatki dla PS3. Dlaczego więc, do ciasnej Anielki go nie użyje? Podobno ludzie pisali w tej sprawie do Bethesdy - producenta Fallouta - i oni też nie wiedzieli, dlaczego Cenega nie wydaje łatki. [citation needed]

Borderlands na PC
Kolejną zwaloną grą jest Borderlands. Znajomy kupił grę, która wyraźnie miała napisane na pudełku, że patch polonizacyjny jest do pobrania ze strony producenta. Informacja ta była jednak nieprawdziwa. Premiera gry w Polsce miała miejsce 6 listopada 2009. Patch polonizacyjny pojawił się 29 stycznia 2010. Kwartał po czasie.

Program partnerski
Cenega w niektórych grach informowała o programie partnerskim, że za zakup gier jakieś tam punkty się będzie dostawać i takie tam. Strona programu działała, ale sam program już nie. Aktualnie strona nie jest już dostępna. Artykuł na ten temat pojawił się w CDAction, ale nie mogę teraz znaleźć. Znalazłem natomiast wpis u mettiu sprzed trzech lat. Chyba nie wymaga komentarza.

Idę o zakład, że powyższe przykłady są tylko wierzchołkiem góry lodowej.

Pytanie teraz co my, jako gracze, możemy zrobić z tak denerwującym dystrybutorem? Nie kupować gier? Niekoniecznie, można kupować za granicą. Szkoda tylko tych polskich wersji. Jak na razie proponuję intensyfikację molestowania producenta plus informowanie UOKiKu o wprowadzających w błąd informacjach na pudełku. A ja tylko czekam, aż załatany Fallout 3 na PS3 trzeba będzie osobno kupić, a darmowej łatki nie będzie. Już na półce widziałem angielską wersję "Fallout 3: Game of the Year Edition". Polska wersja wyjdzie pewnie za pół roku :P

Sprawa "Kubusia" w toku

Otrzymałem pismo, z którego wynika, że opisana przeze mnie sprawa "Kubusia" jest traktowana jako nieprawidłowe oznakowanie towaru oraz że została przekazana ostatecznie do Warmińsko-Mazurskiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (bo "Kubuś" produkowany jest w Olsztynku). Będę informował o dalszych losach postępowania.

Ponownie zachęcam do informowania znajomych (i nie tylko) o specyficznej "promocji" - mniej soku za tę samą cenę.

Małe zwycięstwo w krucjacie na rzecz lepszej Polski

Odwiedziłem dzisiaj zacną i szanowaną instytucję zwaną Pocztą Polską celem odbioru awizowanej przesyłki. Kolejka przed okienkami była umiarkowana, ale nie posuwała się zbyt szybko, gdyż tylko jedno okienko było czynne, a pani siedząca w drugim pracowicie wypisywała jakieś druczki.

Gdy już doczekałem swojej chwili, podałem pani druczek oraz dowód osobisty. Pani rzuciła okiem na jedno i drugie i powiedziała, że nie jestem zameldowany pod adresem z awiza. Odparłem jej na to, że od roku odbieram pocztę i do tej pory nie było problemu. Ona na to, że na awizie jest inne imię. Okazało się, że listonosz przekręcił moje imię dodając na końcu "a", przez co powstała forma żeńska i pani w okienku nie potrafiła tego zrozumieć. Próbowałem jej wytłumaczyć, że to nie moja wina, co jest na awizie wypisane - ja chcę po prostu odebrać przesyłkę do mnie adresowaną. Pani już na początku rozmowy była zdenerwowana, ale po zwróceniu jej uwagi zacietrzewiła się już dokumentnie. Przesyłkę w końcu wydała, ale przy okazji natchnęła mnie do odwiedzenia pani Naczelnik.

Pani Naczelnik niestety była na ważnym spotkaniu i moją skargę przyjął kontroler. Poprosiłem, żeby przypomniano pani okienkowej, że komuna skończyła się 20 lat temu i teraz to urząd jest dla obywateli, a nie na odwrót. Tak swoją drogą pracownicy Urzędów Skarbowych w większości już to rozumieją: od trzech lat nie spotkałem się ze złym traktowaniem w US. Wyłączając koniec kwietnia, to nawet kolejek tam nie ma.

W każdym bądź razie przed chwilą odebrałem telefon od pani Naczelnik, z którą ciepło sobie porozmawiałem. Przede wszystkim zostałem solidnie i dokumentnie przeproszony za zachowanie pani okienkowej. Jednocześnie zostałem zapewniony, że pracownicy zostali pouczeni i podobna sytuacja nie powinna już mieć miejsca. Dodatkowo uciąłem sobie ciepłą pogawędkę na temat doręczeń oraz wykonywaniu przez panie okienkowe innych czynności niż obsługa interesantów w obliczu potężnej kolejki.

Reasumując, zachęcam wszystkich niezadowolonych z pracy jakichkolwiek urzędników do składania skarg. Najlepiej pisemnie, bo urząd ma ustawowy obowiązek na taką skargę odpisać (swoją drogą ciągle czekam na odpowiedź UOKiK na temat Maspeksu). Każda taka skarga - nawet zignorowana lub nie uwzględniona - informuje urząd, że nie może traktować interesantów per noga bez konsekwencji. Brak odpowiedzi w ustawowym czasie można zaskarżyć do Naczelnego Sądu Administracyjnego :] Czasem trzeba być upierdliwym.

Maspex oszukuje klientów

Przez przypadek zauważyłem wczoraj następujące produkty:
Dowód na oszustwo Maspeksu

Proszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  1. Identyczny kod kreskowy - według producenta oba produkty są takie same.
  2. Różne objętości - są to więc odrębne produkty (litrowa butelka ma dziwnym trafem inny kod).

Uważam, że jest to działanie na szkodę klienta. W marketach są nalepki z informacją, że butelka zawiera 330 ml soku - w końcu zawsze tak było. Teraz przychodzi nowa partia towaru opatrzona tym samym kodem, więc nie ma potrzeby zmieniać etykietek na półkach. Butelka jest jednak mniejsza, więc klient dostaje mniej za tę samą cenę będąc jednocześnie przekonanym, że kupuje tyle samo, co wcześniej. Dodatkowo często obok siebie stoją obie wersje - tak właśnie było w sklepie, w którym zauważyłem oszustwo.

Zachęcam do bojkotu.


EDIT:

W odpowiedzi na komentarze:

Kod kreskowy określa produkt. Inny produkt - inny kod.

Ten sam trik próbowali jakiś czas temu zastosować producenci wody mineralnej. Butelki 1,5l zostały zastąpione przez butelki 1,25l - nieco smuklejsze. Efekt był taki, że wycofano się z pomysłu, bo klienci zbojkotowali zmniejszone opakowania. Dlatego też namawiam do bojkotu. Poza tym sprawa idzie do UOKiK - zobaczę, co powiedzą na ten temat.

Jeszcze jedna rzecz: Maspex na każdej butelce oszukuje klientów na 30ml. Z 10 butelek otrzymuje już jedną gratis. Jak myślicie - ile dziennie butelek jest produkowanych i jakie dzięki temu firma zbija kokosy na swoich klientach? Może pomyśleć o zbiorowym pozwie?

EDIT2:

Skarga wraz z dowodami została złożona do krakowskiego UOKiK. Poinformuję, jeśli dowiem się czegoś nowego.