Doczekałem się na odpowiedź z Rady Miasta

Nareszcie doczekałem się odpowiedzi na mój list. Mimo że datowany na 8 października (czyli dzień po podlinkowanym wpisie), dotarł do mnie dostarczony osobiście przez panią kurier dopiero 19 października. No ale nieważne. Ważne jest to, co sam Przewodniczący RM mi odpisał. Pozwolę sobie jednak nie przytaczać pełnej treści odpowiedzi, a jedynie streszczę najważniejsze rzeczy:

  1. Rada Miejska ma związane ręce jeśli chodzi o zakazy wywieszania reklam. Można to zrobić tylko na podstawie planu zagospodarowania przestrzennego.
  2. Plany zagospodarowania przestrzennego są systematycznie zmieniane tak, żeby uniemożliwić zasłanianie elewacji. Niestety w tym zakresie muszą zostać zachowane umowy podpisane przed wejściem w życie określonego planu, nie dłużej jednak niż przez 18 miesięcy. Z tego powodu w najgorszym razie dopiero po 19 czerwca 2011 można spodziewać się oczyszczenia przestrzeni miejskiej ze szpetnych bilbordów (w związku z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 27 listopada 2009 Dz.U. Nr 205, poz. 1584, które weszło w życie 19 grudnia 2009).
  3. Miasto zachęca do remontów elewacji w sposób następujący: 10 marca 2009 roku podjęto Uchwałę Nr XXXVIII/903/2009, w której zwalnia się budynki zabytkowe z podatku od nieruchomości pod warunkiem wykonania remontu elewacji. Jeśli o mnie chodzi, to jest to wystarczająca zachęta. W dodatku zachęca do wpisania obiektu do rejestru :]

Czyli jednak coś się dzieje na rzeczy :)

Zapytaj kandydata

Ostatnio dość namolnie (musiałem go w końcu zablokować) wpraszał się do moich znajomych na FB kandydat na prezydenta Bielska-Białej z ramienia PO. Skoro taki uparty, a program ma ładny, postanowiłem zadać mu jedno proste pytanie. Posłałem tedy mejl na adres jego sztabu wyborczego (innego adresu przezornie nie podał):

Proszę mi powiedzieć, jakie mam gwarancje, że po wygranych wyborach nie weźmie Pan przykładu z macierzystej partii i nie wypnie się Pan na wyborców zapominając o swoim programie i złożonych obietnicach?

Ciekaw jestem czy i co mi odpiszą :]

Dlaczego czasami homeopatia jednak działa

Jako fizyk staram się stać na straży podejścia naukowego, dlatego niezwykle mierzi mnie hurraoptymistyczne podejście niektórych ludzi do homeopatii. Homeopatia sama w sobie NIE działa. Udało mi się natomiast wykryć, dlaczego niektóre z leków homeopatycznych wyraźnie mają wyższą skuteczność od placebo.

Na warsztat wziąłem syrop na kaszel Stodal. Skład tego specyfiku kamuflują enigmatyczne nazwy z jednostką "CH". Ok, to akurat jest zasłona dymna i jedna wielka ściema. Co tam jest poza tym? Ano syrop z krzyżownicy oraz balsam tolutański. Przejrzałem kilka encyklopedii i co się okazuje?

Wywar z krzyżownicy sprzyja wydzielaniu śluzu (zmienia kaszel suchy na mokry) i wspomaga wykrztuszanie. Balsam tolutański ma działanie antyseptyczne (przeciwbakteryjne, odkażające), pobudza system immunologiczny i wspomaga wykrztuszanie. Poza tym nadaje syropowi charakterystyczny aromat.

Reszta składu to woda i cukier (sacharoza). No i co? Nie wystarczyło napisać w składzie "100g syropu zawiera ileśtam syropu z krzyżownicy, ileśtam balsamu tolutańskiego, 30g cukru i wodę do 100g". Dodatkowo napisać w ulotce, że to wspaniały syrop na bazie naturalnych składników bezpieczny w użyciu także dla kierowców i kobiet w ciąży. Bez żadnego homeopatycznego prania mózgów.

Ale nie, musi być, że jest homeopatyczny i to właśnie jego homeopatyczność jest lecznicza. Syrop faktycznie działa, więc ludzie zaczynają wierzyć w homeopatię zamiast wracać do ziołolecznictwa. Po takiej indoktrynacji ludzie zaczynają leczyć homeopatycznie raka odstawiając normalne leki! Co jak co, ale grypę można wyleczyć za pomocą efektu placebo lub wywarów ziołowych, ale raka???

Upomnij kłamczucha - część 2

We wrześniu 2007 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi zamieściłem notkę, w której wyliczyłem Jarosławowi Kaczyńskiemu jego kłamstewka. Aktualnie przygotowuję taką samą listę dla Donalda Tuska. Jeszcze nigdy nie byłem tak głęboko rozczarowany politykiem, którego niegdyś (chyba z głupoty) popierałem. Zaczynamy:

  • obniżymy podatki
  • zlikwidujemy senat
  • ograniczymy liczbę urzędników
  • wprowadzimy okręgi jednomandatowe

W komentarzach proszę zamieszczać propozycje kolejnych, bo o tej godzinie trochę źle mi się myśli ;)

Ostatnia szansa dla Rady Miasta

Rok temu wysłałem do Rady Miasta Bielska-Białej list, w którym poruszyłem problem reklam szpecących przestrzeń miejską. Dostałem nań w ustawowym terminie odpowiedź, w której dziękowano mi za obywatelską postawę oraz zapewniano mnie, że temat ów jest Radzie bliski i że przygotowywane są uchwały zakazujące zasłaniania reklamami fasad budynków (za wyjątkiem remontów).

Od tego czasu minął rok. Reklamy szpecące okolicę dworca oraz pl. Żwirki i Wigury wiszą sobie w najlepsze. Jedyną zmianą jest zniknięcie reklam zasłaniających okna autobusów. Postanowiłem więc zapytać RM, co przez ten rok udało im się uchwalić. Tak jak poprzednio napisałem mejla i wysłałem dnia 31.07.2010. Poniżej załączam treść:

Witam

Ponad rok temu wysłałem do Państwa e-mail poruszający tematykę przestrzeni miejskiej. Chodziło mi przede wszystkim o zasłanianie fasad budynków bilbordami reklamowymi - jawny gwałt na przestrzeni miejskiej. Otrzymałem bardzo uprzejmą odpowiedź, w której zapewniano mnie, że Radzie Miasta problem ten jest bliski i że przygotowywane są stosowne uchwały. Od tamtego czasu minął rok, niestety nic się w tej kwestii nie zmieniło. No, może jedyną rzeczą jest likwidacja wielkopowierzchniowych reklam z autobusów, które uniemożliwiały oglądanie świata za oknem. Pytam więc ponownie:
1. Kiedy Rada Miasta zamierza zakazać rozwieszania płacht reklamowych na fasadach budynków nie będących w remoncie? Czy w ogóle coś się w tej kwestii dzieje?
2. Czy Przewodniczący Rady Miejskiej zamierza zbadać powiązania osób, które ewentualnie torpedowały takie uchwały z osobami odpowiedzialnymi za wywieszanie reklam? Zachodzi tutaj prawdopodobieństwo korupcji, gdyż oczywistym jest, że takie reklamy są źródłem ogromnych zysków.
3. W jaki sposób Miasto zachęca właścicieli kamienic do remontów elewacji? Stan fasad na ul. 3 Maja woła o pomstę do nieba. Aktualnie JEDNA kamienica ma remontowaną fasadę, drugim odremontowanym budynkiem jest Hotel Prezydent, a to i tak wyłącznie od strony ulicy - fasada zwrócona w stronę dworca nadal jest obskurna i wygląda wręcz groteskowo obok błyszczącego frontu.
3a. Czy Rada rozważała możliwość uchwalenia "podatku od brzydkiej elewacji"? Można by ustalić pewne kryteria, kiedy fasada jest brzydka i trzeba ją remontować. Jeśli remont się nie rozpocznie w wyznaczonym terminie, to trzepnąć właściciela po kieszeni.

Ponownie polecam lekturę artykułu http://www.abc.com.pl/problem/1426/

Z wyrazami szacunku, itd (imię, nazwisko, adres)

Może trochę przesadziłem z podatkiem od brzydkiej fasady, ale mimo tego uważam, że gmina powinna mieć instrument, którym może zmusić niesfornych do zaprzestania oszpecania miasta. Coś na kształt przepisu nakazującego określony kształt dachu w Zakopanem.

Do wczoraj (6.10.2010) nie otrzymałem na swojego mejla odpowiedzi. Teoretycznie mógłbym złożyć skargę w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i przypomnieć urzędnikom, kto tu rządzi i kto ma komu służyć. Postanowiłem jednak dać im szansę i skrobnąłem takiego oto mejla:

W dniu 31.07.2010 wysłałem na adres elektroniczny sekretariatu Rady Miasta Bielska-Białej list o treści znajdującej się poniżej. Do dnia dzisiejszego, tj. 6.10.2010 roku nie otrzymałem nań odpowiedzi mimo spełnienia wymagań dot. korespondencji elektronicznej z organami administracji publicznej (podanie imienia, nazwiska i adresu pocztowego). O ile mi wiadomo jest to przyczynek do złożenia skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Mimo wszystko bardziej zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi na przedstawione pytania niż sądowej walce z urzędnikami.

Pozdrawiam, (imię, nazwisko, adres)

P.S. List ten wysyłam także do wiadomości prasy lokalnej. Historia korespondencji zostanie opisana również na moim blogu http://blog.dominik.kozaczko.info/

List wysłałem do sekretariatu RM, ale także do ich radcy prawnego oraz do Super-Nowej, Kroniki Beskidzkiej i Gazety Wybiórczej, a co. Skończyły się żarty, zaczęło się dziennikarstwo obywatelskie.