Interścierwo - relacja z konkursu Intersieć.

Konkurs Intersieć jest chyba najbardziej niezwykłym konkursem przedmiotowym, jaki w życiu widziałem. Poniżej zamieszczam relację jednego z moich uczniów, który miał już serdecznie dość indolencji organizatorów. Danych ucznia na razie nie podam, ale podpisuję się pod tym tekstem wszystkimi kończynami. Jedyny komentarz na temat organizatorów Intersieci, jaki ciśnie mi się na usta to: "Wiecie, co znimi zrobić!" Można np. wykopać tę relację.


3 lutego 2010 roku odbył się śląski finał wojewódzki Ogólnopolskiego Konkursu Informatycznego INTERSIEĆ 2009/2010. Wydarzenia tego dnia skłoniły mnie do opisania tego co tam (i nie tylko tam) zaszło. Zacznijmy jednak od początku. Rok szkolny 2008/2009. Ja i kilku moich kolegów startowaliśmy w Intersieci. Bez większych problemów przeszliśmy przez I etap internetowy. II cześć przyniosła zaskoczenie. W jednym z pytań otwartych padło pytanie o sposób odczytania zasad grupy jakie są zastosowane dla danego komputera. Podałem odpowiedź rsop.msc. Nadszedł dzień ogłoszenia wyników i…nie dostaliśmy się. Jako, że zbyt łatwo się nie poddaję, przyjrzałem się poprawnym odpowiedziom. Ta którą ja podałem nie była poprawna. Tego samego dnia (piątek) wysłałem do organizatorów długiego maila z odwołaniem (według niektórych była to najdłuższa napisana prze mnie praca pisemna). W poniedziałek dostałem maila z informacją, że moja reklamacja zostanie rozpatrzona w ciągu 7 dni. Oczywiście w ciągu tygodnia nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Mój konkursowy opiekun (p. Raczek) wykonał kilka telefonów do organizatorów. Wykazali się oni znajomością technologii spychologii stosowanej. Przekażę pani Krysi, proszę zadzwonić za jakiś czas. Po trzech dniach (środa) otrzymaliśmy odpowiedź: reklamacja uznana, ale… No właśnie ‘ale’. Ja i trzech moich kolegów zostaliśmy zdyskwalifikowani. Powód: logowanie z tego samego adresu IP o podobnej godzinie. Trudno żeby było inaczej: szkoła ma jedno łącze z jednym zewnętrznym IP. Najciekawsze było jednak to, że tabelek z wynikami nigdy nie zmieniono. Wnioski wyciągnij Drogi Czytelniku sam.

Nadszedł rok szkolny 2009/2010. Znowu postanowiliśmy wystartować w OKI. Tym razem zabezpieczyliśmy się przed byciem zdyskwalifikowanym z powodu logowania z tego samego IP. Wykorzystaliśmy nasze kontakty, aby odpowiednio przetunelować żądania (gdyby tylko TOR nie był taki powolny…;). Już pierwsza cześć (I etap internetowy) pokazały na co stać organizatorów. Ogłoszenie wyników ciągnęło się w nieskończoność (w sumie były one opublikowane dwa tygodnie po pierwotnym terminie). Któregoś dnia moim oczom ukazała się strona według, której przeszedłem do drugiego etapu i nie. W końcu udało się jednak organizatorom opublikować poprawne wyniki. Nadszedł czas na II etap. Jego rozpoczęcie opóźniło się o 3 dni. Powód: weryfikacja danych użytkowników. Jakiś czas po zakończeniu etapu pojawiły się „poprawne” odpowidzi. Według nich QZERTY nie jest układem klawiatury (Wikipedia twierdzi inaczej). Zastanawiam się ile mail z odwołaniami dostali organizatorzy, bo „poprawne” odpowiedzi zmieniały się co chwilę. Gdy uzgodnili co jest układem klawiatury a co nie opublikowali listę finalistów. To co zrobili można by uznać za pomaganie spamerom. 16 plików PDF z kilkudziesięcioma adresami e-mail w każdym. Żałosne. Po paru godzinach lista została zauktualizowana i zawierała tylko loginy. Nadszedł czas na finał wojewódzki.

Z naszej szkoły przeszło nas 4. 3 lutego 2010 udaliśmy się wraz z opiekunem, p. Raczkiem, do Rudzkiego Inkubatora Przedsiębiorczości w Rudzie Śląskiej. Zgromadzili nas na auli. Krótko po 10 zostaliśmy przywitani przez dwie Panie, zapewne przedstawicielki organizatorów. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że mają za mało komputerów, abyśmy wszyscy naraz mogli odpowiedzieć na pytania. Podzielili nas na dwie grupy. Alfabetycznie, nie losowo. Znalazłem się w drugim rzucie. W czasie oczekiwania nikt, dosłownie nikt, nie raczył się nami zająć. Siedzieliśmy na tej auli czekając, aż 1. grupa skończy pisać. W końcu nadeszła „wiekopomna chwila”. Przed wejściem do pracowni komputerowej wiedzieliśmy, że możemy korzystać tylko z tego, co jest zainstalowane na komputerze. Zero korzystania z Internetu. Po zajęciu miejsc przed komputerami (jak kto chciał, miejsca nie były przydzielone) dowiedzieliśmy się, że możemy korzystać tylko z Worda i Excela. W międzyczasie kolega sprawdził, że dostęp do Globalnej Sieci nie jest w żaden (!) sposób ograniczony. Ktoś, kto przygotowywał te komputery do pracy, chyba nigdy nie słyszał o aktualizowaniu stacji roboczych (IE6 u mnie, u innych IE7, gdzieś IE8). Zaczęliśmy pisać. 10 pytań – 30 minut. Jedno z pytań wywołało u mnie ciche „arghh”.Brzmiało ono mniej więcej tak:

Jaki będzie efekt wprowadzenia w arkuszu kalkulacyjnym formuły:-SQRTPI(A1)
A. Zwróci pierwiastek trzeciego stopnia z (liczba * pi)
B. Zwróci pierwiastek czwartego stopnia z (liczba * pi)
C. Zwróci pierwiastek kwadratowy z (liczba * pi)
D. Zwróci podniesione do potęgi drugiej (liczba * pi)
E. Zwróci podniesione do potęgi trzeciej (liczba * pi)
F. Zwróci podniesione do potęgi czwartej (liczba * pi)

Co zrobił uczestnik konkursu? Otworzył Excela wpisał w A1 liczbę 666 a w B1 formułę =-SQRTPI(A10). Kliknięcie na dymku, który pojawił się najechaniu myszą na formułę i otwiera się okienko pomocy z dokładnym opisem funkcji SQRTPI. Głos Pana, który nas pilnował: „Nie korzystamy z pomocy ani Centrum Pomocy”. Skoro nie wolno korzystać, to czemu nikt się nie wysilił, aby jej nie instalować? Wracając do pytania. Czy ktoś widzi w wymienionych wariantach poprawną odpowiedź? Ja nie. Powinno być: „zwróci liczbę przeciwną do pierwiastka kwadratowego z (liczba * pi)”.

Chciałbym zwrócić także uwagę na to JAK byliśmy pilnowani. Jedyna osoba nas pilnującą, Pan X, wpadł w ruch wahadłowy między dwoma przeciwległymi ścianami. Wynika z tego, że przez jakiś czas nie patrzył na to, co dzieje się na niektórych stanowiskach. Poza tym, gdy jeden z uczestników otworzył okno Wiersza polecenia, można było zobaczyć konsternację, a może i nawet przerażenie Pana X na widok migających białych literek. Reakcji słownej nie było.

Pisanie konkursu zostało zakończone i znowu wszyscy zebrali się w auli. Jedna z Pań Organizatorek zapytała czy nie mamy pytań, wątpliwości co do testu który rozwiązywaliśmy. Ja miałem. Starałem się wytłumaczyć moje wątpliwości co do przytoczonego wyżej pytania. Musiałem powtarzać się 3 razy, aby Pani zrozumiała. Byłem bliski wytłumaczenia jej różnicy między liczbą dodatnią a ujemną. Nie potrafiła zrozumieć znaczenia znaku „-”. Po 40 minutach zapadła decyzja o unieważnieniu tego pytania. W tym czasie znowu uczestnicy zdani byli na samych siebie. W sumie czekaliśmy ponad godzinę na ogłoszenie wyników. Osoby z naszej szkoły zajęły 4., 9., 12., i 19. miejsce. 3 pierwsze osoby przechodziły do finału ogólnopolskiego.

Na podsumowanie chciałbym zwrócić uwagę na całokształt konkursu. Sprawia on wrażenie (i jest taki w rzeczywistości) niesolidnego i zorganizowanego na wariackich papierach. Organizatorzy są niekompetentni i traktują uczestników jak lekko przygłupich. Dwie panie i pan nas pilnujący nie znali się chyba zbytnio na informatyce. Brak profesjonalizmy uwidocznił się jeszcze w jednym miejscu: każdy uczestnik finału wojewódzkiego dostał dyplom uczestnictwa wypisany ręcznie. Osoby za to odpowiedzialne chyba nigdy nie słyszały o korespondencji seryjnej i myślę, że tutaj należy się doszukiwać tak długiego okresu oczekiwania. Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę Czytelnika na fakt, że dostęp do Internetu nie był ograniczony technicznie, a jedynie przez uczciwość zawodników. Również Pan X nie był w stanie wyegzekwować tego przepisu. Na niektóre pytania chyba niewiele osób znało odpowiedź, a znalezienie jej w Internecie nie byłoby problemem. Fakt ten zostawiam Czytelnikowi do przemyślenia.

Zamiarem tego wpisu nie jest zniechęcanie uczniów do brania udziału w tym konkursie, wręcz przeciwnie. Proszę jednak, aby zwracać szczególną na wszystkie niedoróbki, jakie można się natknąć przy braniu udziału w Ogólnopolskim Konkursie Informatycznym INTERSIEĆ. Miejmy nadzieję, że organizatorzy mają pojemne skrzynki pocztowe.

KOMENTARZE:

Anonim | 06 lutego 2010, 21:40:23

"Miejmy nadzieję, że organizatorzy mają pojemne skrzynki pocztowe."

Po to żeby wszelkie zażalenia przenosić bez otwierania do /dev/null ?

crash | 06 lutego 2010, 21:58:27

Ogólnie konkurs to porażka. W tym roku nie możemy pojechać na finał wojewódzki z kolegami, bo akurat wypadła nam wycieczka. Trudno, ja nie żałuje, byłem tam już 2 razy i za każdym razem było tragicznie :P

Ogólnie pośród pytań typu "Co to jest wirus komputerowy" (Jedna z odp. to "wirus przeniesiony z człowieka na komputer" czy jakoś tak) pojawiło się pytanie "Z jakich znaków powinno się składać hasło"
a.cyfry
b.litery małe
c.litery wielkie
d.tylko znaki alfabetu łacińskiego
e.litery małe, wielkie i znaki specjalne

(czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnie)

W każdym bądź razie zaznaczyliśmy wszystkie odp. oprócz d) ze względu na to, że tylko w tej odpowiedzi było słowo "tylko". Według oki tylko e. była prawidłowa. No cóż.

Anonim | 06 lutego 2010, 22:51:10

Z tym hasłem pisałem odwołanie i odpisali:

Biorąc pod uwagę dzisiejsza politykę bezpieczeństwa to poprawna odpowiedz w tym pytaniu to: litery, cyfry i znaki specjalne.
http://www.microsoft.com/poland/protect/yourself/password/create.mspx

Twórca pytania uznaje tylko tą jedną odpowiedź za poprawną.

Na maila o tym, że w takim razie odpowiedzi są źle sformułowane już nie odpisali.

Uczestnik | 06 lutego 2010, 23:17:58

Potwierdzam wszystko co jest tutaj napisane e , tylko raz brałem udział w tym konkursie i to była moja ostatnia przygoda z Intersiecią, konkurs jest bardzo słabo zorganizowany , pytania nie sa sformuowane czytelnie i mogą zawierać kilka/kilkanaście odpowiedzi . Nagrody żadne. Nawet strona konkursu w tamtym roku została zhackowana, a sami organizatorzy nawołują do zwiększenia bezpieczeństwa w Internecie - paradoks (było o tym głośno na wykopie). Jestem bardzo zdziwiony że w tej edycji nie można było korzystać z oprogramowania dostępnego na maszynach (w poprzedniej edycji hulaliśmy po czym się dało). Ogólnie konkursu nie polecam, szkoda czasu i nierwów.

Anonim | 06 lutego 2010, 23:20:07

Ale to o niczym jeszcze nie świadczy - tak naprawdę wszystkie odpowiedzi są poprawne, ponieważ można zbudować bezpieczne hasło nawet z małych liter alfabetu łacińskiego - - ktoś chce sprawdzać 26^26 możliwych haseł?

agilob | 06 lutego 2010, 23:26:25

Jakich danych nie powinieneś ujawniać w internecie? [pomijam, że pisze się Ineternet, bo to nazwa własna]
a) miejsce zamieszkania
b) numer buta ciotki
c) Twój numer telefonu
d) imienia i nazwiska
...
no cóż przy rejestracji na allegro wymagane jest podanie imienia, nazwiska, adresu i numeru kontaktowego, co z teorią jakiej uczą w podstawówce jest sprzeczne, zaznaczylem ;numer buta ciotki' - wiecie, że to błędna odpowiedź?

Anon. | 06 lutego 2010, 23:40:04

Mam takie pytania. Czy jako finaliscie woj w tym konkursie przysluguje mi 6 na koniec z infy?

Voter101 | 06 lutego 2010, 23:40:10

O jezu jaki biedak. ;( Musiałeś oczywiście dodać swój artykuł na wykop i pokazać światu jacy oni są źli. ;((((!

agilob | 06 lutego 2010, 23:43:31

Anon. | 06 lutego 2010, 23:40:04 : oczywiście, że nie.

imjames | 06 lutego 2010, 23:43:32

Zgadzam sie calkowicie. Bralem udzial w 3 kolejnych edycjach (od 2006/7 do 2008/9) - fakt, powygrywalismy troche stuffu, jakies glosniczki rutery, ale organizacja porazka - tez przy kazdym etapie musielismy skladac setki reklamacji, organizatorzy maja znikoma wiedza komputerowa. Oni oczekuja schematycznej odpowiedzi, po ich mysli, natomiast zupelnie nie zauwazaja ze w pracy infromatyka liczy sie kreatynosc i umiejetnosc radzenia sobie z problemami (np. na konkursie o pytanie jakim poleceniem odpalic worda w jakims tam trybie, wypisalem paro-linijkowy skrypt basha, ktory uruchomi przez wine'a tego worda ;d kumpel uruchomil komputer kluczem - przejechal po zworkach, a oni liczyli na to, ze podlaczy przycisk wlaczenia)

imjames | 06 lutego 2010, 23:46:01

Zapomnialem dodac, firma organizujaca Intersiec, od sponsorow, Rudzkiego Inkubatora Technologicznego, czyli de facto z Unii pobiera gruba kase.

krakrakrak | 07 lutego 2010, 00:15:54

nie wiem co tu się żalić, tak bywa - innymi słowy: ŻYCIE!!! Życie, które z definicji NIE jest sprawiedliwe. I wciąż podkłada kłody pod nogi.
Co jak co, ale żalenie się "jestem super, a przez brzydkich organizatorów nie wygralem/am" jest nieco.. dziwne :) Cóż, syndrom pewnego liceum ;)

spini | 07 lutego 2010, 00:44:24

normalka.. miałem to prawie to samo rok temu..

dzieciaczki | 07 lutego 2010, 02:38:33

eh dzieciaczki z tymi znakami z ktorych powinno sie tworzyc hasla nie macie pojecia o czym mowicie, kazdy student informatyki sie teraz z was smieje tak jak ja

to nie komisja i konkus jest krotko piszac porabany tylko wy kujonki

Michał | 07 lutego 2010, 03:03:23

Jestem studentem informatyki a nie śmieję się. Raczej przerażony jestem organizacją tego konkursu i współczuję pokrzywdzonym ich zmarnowanego czasu.

Minder | 07 lutego 2010, 03:35:50

@krakrakrak: "Syndromem pewnego liceum" nie jest, jak to określiłeś, "żalenie się", ale walka z głupotą i niesprawiedliwością. Jeśli uważasz, że to dziwne, to żal mi Ciebie.

pepik | 07 lutego 2010, 10:15:44

http://www.wykop.pl/link/131358/portal-mlodych-informatykow-owned
pozdro

Tomasz | 07 lutego 2010, 12:01:24

Sie z autorem w pelni zgodze... Sam pamietam pytanie "Jakie informacje MOŻEMY podać w internecie". Wg wszystkich ktorych znam, wszystkie odpowiedzi byly poprawne, mozemy podac wszystko, ale czy powinnismy to juz inna sprawa...
Faktem jest, ze na ten konkurs chodzilismy tylko po to, zeby nie siedziec na nudnych lekcjach... Dostawalismy klucze do sali informatycznej, tescik rozwiazany w 5 minut i reszta czasu dla nas...

Livio | 07 lutego 2010, 12:19:58

To ciekawe, co powiedziałbyś na konkurs Techpala pt. "Z@kręceni w Sieci", w którym tabelkowa strona, a właściwie jedna wielka mapa obrazkowa, zajmuje wyższe miejsce w klasyfikacji od solidnej strony XHTML 1.1 + CSS 3.0 ^^ .

Ja stwierdziłem, że skoro mam od nich ten śmieszny ECDL WebStarter, nie będę się wysilał i wygłupiał w konkursie, który nie ocenia nic rzeczowo, a kobieta 40-letnia (nie mam niby nic do wieku, ale wątpię w aktualność jej wiedzy) tworzy listę wyników...

ElGrafico | 07 lutego 2010, 21:33:55

Tragedia, co za masy ;/. Moze by tak dac to zorganizaowac studentom??

intervojager | 07 lutego 2010, 21:48:06

Tego typy konkursy powinny się odbywać na zasadach uzyskanie tytułu ECDL(pytania są ogulnodostepne, wiekszosć odpowiedzi teoretycznych jest w google), czyli z wiedzy potrzebnej do praktycznego wykorzystania komputera w firmie. ECDL nie jest śmieszny, bo liczy się ocena wiedzy i umiejętności na ocenę co najmniej 4, co dla zdecydowanej większosci komputerów jest raczej nie dostępne. Bo co innego jest wiedziec, a co innego zrozumieć. Przepraszam za ortografię, nie wdrożyłem jeszcze jej korekty po kolejnej instalacji Ubuntu.

dos | 08 lutego 2010, 16:40:48

Niezłe jaja były w Wielkopolskim Konkursie Informatycznym (dzisiaj rano). Z powodu błędu w odpowiedziach lista wyników wywróciła się do góry nogami (dosłownie!), już po rozdaniu nagród, kiedy połowa uczestników dawno wyszła. Właśnie piszę o tym notkę i trackbackiem się podzielę, a co ;D

dos Jogger | 08 lutego 2010, 17:36:29

O "konkursie" słów "kilka" - OKI 2009/2010

Wybaczcie, że nie dotrzymuję słowa o zamknięciu bloga, ale ta sytuacja sama prosi się o komentarz, a najlepszym chyba na to miejscem którym obecnie "dysponuję" jest joggerowy blog.

Dzisiaj odbył się finał Wielkopolskiego Konkursu Inform[...]

dos | 08 lutego 2010, 17:42:59

BTW. U nas w Wielkopolsce można było korzystać z internetu przy odpowiadaniu (rok temu zresztą też), więc węszę tutaj kolejny przejaw niedołężności organizatorów...

Minder | 08 lutego 2010, 20:33:31

Wysłałem mejla w tej sprawie do Wyborczej :] Mam nadzieję, że podchwycą, bo temat gorący :)

klausa | 09 lutego 2010, 19:49:30

Minder: Masz jakiś update od gazety :>? Zajmą się tym, czy olali ;>?

kamar | 10 lutego 2010, 16:47:48

Chciałem się wcześniej tutaj nie dopisywać, ale zmuszacie mnie do tego... W końcu sam tam byłem.
W relacji wszystko super, ale zapomnieliście dodać, jak były ubrane panie prowadzące, czy było dobre oświetlenie, czy ubikacje były czyste - żałosne! Moim zdaniem decyzja była na poziomie, czyli zamiast się kłócić (bo sami nie rozumieliście co się do Was mówi) organizatorki zdecydowały o wywaleniu pytania. I co to zmieniło? Nic, bo i tak prawie wszyscy odpowiedzieli poprawnie.

kamar | 12 lutego 2010, 09:19:16

Widzę, że nie tylko ja tak myślę...
http://artyr.netai.net/?p=214
Więc pomyślcie następnym razem zanim się doczepicie do czegoś ;]

klausa | 12 lutego 2010, 11:29:26

Ale to nie jest z naszego okręgu ktoś. Poza tym, w pytaniach u nas, nie było /literówki/, klucz uznawał (i nadaj uznaje) *błędne* opowiedzi za prawidłowe, i o to był raban, a nie o literówkę.

kamar | 12 lutego 2010, 22:18:29

klausa ja mówiłem o śląskim ;)

Livio | 12 lutego 2010, 22:49:47

Sól? Ja nigdy nie solę warzyw ani jajek na miękko ^^ . Mam inny gust kulinarny ;D .

DODAJ KOMENTARZ: