Ciekawe konsekwencje finału Dialnet Masters.

Najważniejszą sprawą jest to, że poznałem osobiście panią Annę Streżyńską - prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Bez fałszywej skromności powiem, że dzięki mnie dowiedziała się ona o istnieniu Jabbera i obiecała, że JID Urzędu znajdzie się na jego stronie w dziale Kontakt :D Przekazałem jej link do świetnego artykułu z jabstera i zasugerowałem, że UKE powinno zająć się demonopolizacją rynku komunikatorów internetowych w Polsce :]

Oprócz tego załatwiłem projektowi Teabot patronat UKE i Dialogu. Nie wiem jeszcze tylko, jaką formę ów patronat przyjmie.

Sprawa "Kubusia" w toku

Otrzymałem pismo, z którego wynika, że opisana przeze mnie sprawa "Kubusia" jest traktowana jako nieprawidłowe oznakowanie towaru oraz że została przekazana ostatecznie do Warmińsko-Mazurskiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (bo "Kubuś" produkowany jest w Olsztynku). Będę informował o dalszych losach postępowania.

Ponownie zachęcam do informowania znajomych (i nie tylko) o specyficznej "promocji" - mniej soku za tę samą cenę.

Wyszukiwanie połączeń wrocławskiej komunikacji miejskiej

Od jakiegoś czasu nie można wejść poprzez stronę wrocławskiego Urzędu Miasta do wyszukiwarki połączeń komunikacji miejskiej. Zgłosiłem ten problem administratorom strony, ale nie wiem jak wygląda czas ich reakcji. Dla wszystkich zainteresowanych: link do wyszukiwarki. Mam nadzieję, że prawidłowo wyszukuje ;)

EDIT:
Dostałem odpowiedź i okazuje się, że wyszukiwarka została wyłączona ze względu na błędy w wyszukiwaniu oraz ciągle zmieniającą się komunikację zastępczą. Jednocześnie zostałem poinformowany, że uruchomienie nowej wyszukiwarki planowane jest w czasie kilku tygodni.

Małe zwycięstwo w krucjacie na rzecz lepszej Polski

Odwiedziłem dzisiaj zacną i szanowaną instytucję zwaną Pocztą Polską celem odbioru awizowanej przesyłki. Kolejka przed okienkami była umiarkowana, ale nie posuwała się zbyt szybko, gdyż tylko jedno okienko było czynne, a pani siedząca w drugim pracowicie wypisywała jakieś druczki.

Gdy już doczekałem swojej chwili, podałem pani druczek oraz dowód osobisty. Pani rzuciła okiem na jedno i drugie i powiedziała, że nie jestem zameldowany pod adresem z awiza. Odparłem jej na to, że od roku odbieram pocztę i do tej pory nie było problemu. Ona na to, że na awizie jest inne imię. Okazało się, że listonosz przekręcił moje imię dodając na końcu "a", przez co powstała forma żeńska i pani w okienku nie potrafiła tego zrozumieć. Próbowałem jej wytłumaczyć, że to nie moja wina, co jest na awizie wypisane - ja chcę po prostu odebrać przesyłkę do mnie adresowaną. Pani już na początku rozmowy była zdenerwowana, ale po zwróceniu jej uwagi zacietrzewiła się już dokumentnie. Przesyłkę w końcu wydała, ale przy okazji natchnęła mnie do odwiedzenia pani Naczelnik.

Pani Naczelnik niestety była na ważnym spotkaniu i moją skargę przyjął kontroler. Poprosiłem, żeby przypomniano pani okienkowej, że komuna skończyła się 20 lat temu i teraz to urząd jest dla obywateli, a nie na odwrót. Tak swoją drogą pracownicy Urzędów Skarbowych w większości już to rozumieją: od trzech lat nie spotkałem się ze złym traktowaniem w US. Wyłączając koniec kwietnia, to nawet kolejek tam nie ma.

W każdym bądź razie przed chwilą odebrałem telefon od pani Naczelnik, z którą ciepło sobie porozmawiałem. Przede wszystkim zostałem solidnie i dokumentnie przeproszony za zachowanie pani okienkowej. Jednocześnie zostałem zapewniony, że pracownicy zostali pouczeni i podobna sytuacja nie powinna już mieć miejsca. Dodatkowo uciąłem sobie ciepłą pogawędkę na temat doręczeń oraz wykonywaniu przez panie okienkowe innych czynności niż obsługa interesantów w obliczu potężnej kolejki.

Reasumując, zachęcam wszystkich niezadowolonych z pracy jakichkolwiek urzędników do składania skarg. Najlepiej pisemnie, bo urząd ma ustawowy obowiązek na taką skargę odpisać (swoją drogą ciągle czekam na odpowiedź UOKiK na temat Maspeksu). Każda taka skarga - nawet zignorowana lub nie uwzględniona - informuje urząd, że nie może traktować interesantów per noga bez konsekwencji. Brak odpowiedzi w ustawowym czasie można zaskarżyć do Naczelnego Sądu Administracyjnego :] Czasem trzeba być upierdliwym.