Maspex oszukuje klientów

Przez przypadek zauważyłem wczoraj następujące produkty:
Dowód na oszustwo Maspeksu

Proszę zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  1. Identyczny kod kreskowy - według producenta oba produkty są takie same.
  2. Różne objętości - są to więc odrębne produkty (litrowa butelka ma dziwnym trafem inny kod).

Uważam, że jest to działanie na szkodę klienta. W marketach są nalepki z informacją, że butelka zawiera 330 ml soku - w końcu zawsze tak było. Teraz przychodzi nowa partia towaru opatrzona tym samym kodem, więc nie ma potrzeby zmieniać etykietek na półkach. Butelka jest jednak mniejsza, więc klient dostaje mniej za tę samą cenę będąc jednocześnie przekonanym, że kupuje tyle samo, co wcześniej. Dodatkowo często obok siebie stoją obie wersje - tak właśnie było w sklepie, w którym zauważyłem oszustwo.

Zachęcam do bojkotu.


EDIT:

W odpowiedzi na komentarze:

Kod kreskowy określa produkt. Inny produkt - inny kod.

Ten sam trik próbowali jakiś czas temu zastosować producenci wody mineralnej. Butelki 1,5l zostały zastąpione przez butelki 1,25l - nieco smuklejsze. Efekt był taki, że wycofano się z pomysłu, bo klienci zbojkotowali zmniejszone opakowania. Dlatego też namawiam do bojkotu. Poza tym sprawa idzie do UOKiK - zobaczę, co powiedzą na ten temat.

Jeszcze jedna rzecz: Maspex na każdej butelce oszukuje klientów na 30ml. Z 10 butelek otrzymuje już jedną gratis. Jak myślicie - ile dziennie butelek jest produkowanych i jakie dzięki temu firma zbija kokosy na swoich klientach? Może pomyśleć o zbiorowym pozwie?

EDIT2:

Skarga wraz z dowodami została złożona do krakowskiego UOKiK. Poinformuję, jeśli dowiem się czegoś nowego.

Bielskie pizzerie - część 1

Postanowiłem zrecenzować bielskie pizzerie. Natchnieniem były perypetie z niektórymi z nich. Oceny są całkowicie subiektywne i często oparte na jednorazowym kontakcie.

Demonios

Była to pierwsza pizzeria, w której zamawiałem pizzę po przeprowadzce do nowego mieszkania i przez to przez długi czas darzyłem ją sentymentem. Dodatkowym plusem jest u nich program lojalnościowy, w którym za 10 kuponów z opakowania plus 10 paragonów otrzymujemy dowolną średnią pizzę gratis. Cenowo ich oferta też jest całkiem atrakcyjna. Średnia pizza (idealna dla dwóch głodomorów) kosztuje średnio 22zł. Zwyczajowy czas oczekiwania nie przekracza 30 minut. Ich ogromnym plusem jest smak. Jak na razie nie jadłem lepszej pizzy na telefon. Niestety zdarza im się dostarczyć placek w stanie niezbyt ciepłym. Po ostatnim taki wyskoku obiecałem sobie, że przed zapłaceniem sprawdzę temperaturę i odmówię przyjęcia, jeśli będzie zimna. Ewentualnie w ogóle przestanę u nich zamawiać, co zresztą było przyczynkiem do poszukiwań innej pizzerii.

InVito

Ich lokal w centrum znajduje się dosłownie naprzeciw lokalu Demoniosa (ul. Cechowa), co w mojej opinii dość ciekawie może wpływać na konkurencję. Do tej pory ich pizzę zamawiali moi uczniowie ze względu na atrakcyjne promocje (np. druga pizza za pół ceny). Z racji tego, że obraziłem się na Demonios, postanowiłem ich przetestować. Zadzwoniłem pod odpowiedni numer, zgłosiła się pani z telecentrum: - Dzień dobry, słucham.
- Chciałem zamówić pizzę.
- W Bielsku-Białej?
- Tak?
- Na ulicy Iksińskiego?
- Nie, Kowalskiego.
- Czy zamawiał pan już u nas pizzę?
- Nie.
- A w systemie mam, że tak i na ulicę Iksińskiego. Proszę podać numer.
- 123456.
- No, mam tu taki sam i jest na ul. Iksińskiego.
- Ale teraz jest na Kowalskiego.
- No dobrze... Jaki numer domu?
- 20/20.
- Które piętro?
- Czwarte.
- Domofon działa?
- Ostatnio działał.
- Słucham zamówienia.
- Poproszę Tralalala, tą mniejszą.
- O Chryste...
- ?
- System w Bielsku się zacina, nie wie pan?
- Nie wiem, pierwszy raz u was zamawiam.
- Proszę podać jeszcze raz.
- Tralalala, 32cm.
- To będzie 23,90zł. Płatne kartą czy gotówką?
- Gotówką?
- Jest pan studentem?
- Nie, nauczycielem, ale mam kartę Euro26.
- E to nie. To będzie 23,90, Tralalala 32cm na ulicę Kowalskiego 20/20. Kurier będzie miał przy sobie 20zł. Czas oczekiwania w Bielsku to godzina.
- Godzina?! ... No dobra...
- Do usłyszenia.
[trach]
Już wiem, że dobrze się zastanowię, zanim ponownie złożę u nich zamówienie.

Ciąg dalszy być może nastąpi.

Wujek Dobra Rada o psich kupach

Mam pomysł jak skutecznie pozbyć się psich kup z chodników:

Po pierwsze trzeba zlikwidować podatek od psów - jest to fikcja prawna. A jeśli już ktoś płaci, to uważa, że dzięki podatkowi nie musi sprzątać po swoim psie.

Po drugie: zobowiązać straż miejską do sprzątania kup do czasu przyłapania kogoś na niesprzątaniu po psie. Tu dochodzimy do punktu trzeciego: żadnych mandatów - zamiast tego miesiąc przymusowego sprzątania kup (a jak się nie zgłosi, to sroga grzywna i nasr...obione w papierach.

Mam wrażenie, że ten system dość skutecznie zapewniłby czyściutkie chodniki i trawniki.