Firefox Download Day - refleksje

Firefox 3 wydany, bicie Rekordu Guinessa za nami. Mam jednak wątpliwości co do formuły rekordu.

"Największa liczba pobrań w ciągu 24h". Już Illiad dowcipnie to spuentował. Co nam jednak po samym pobraniu? Ktoś mógł chcieć dołączyć się do bicia rekordu, ale wcale nie ma zamiaru używać liska. Ja bym dał formułę w rodzaju "Największa liczba instalacji w 24h od wydania". Jak to sprawdzić? Bardzo prosto. Wystarczyłoby uruchomić stronę, która po wejściu sprawdzałaby rodzaj i wersję przeglądarki - takie informacje przekazywane są w nagłówkach sesji. Wystarczyłoby zliczyć wszystkich, którzy wejdą za pomocą Firefoksa 3, ponieważ implikowałoby to instalację pobranego produktu. Poza tym wejście na stronę nie obciąża tak serwerów jak pobieranie kilkumegowego pliku.

Samo rozprowadzanie Firefoksa mogłoby odbywać się różnymi kanałami. Dlaczego nie zastosowano protokołu BitTorrent? Bo nie da się łatwo policzyć pobrań (akurat! kto choć raz widział tracker torrentowy wie, że łatwo da się to sprawdzić); bo z przeglądarek tylko Opera ma wbudowaną obsługę BT; bo protokół jest na cenzurowanym; etc. Rozesłanie najnowszego liska za pomocą BT i pobijanie rekordu poprzez wchodzenie na specjalną stronę byłoby IMHO o wiele bardziej wiarygodne.

KOMENTARZE:

Livio | 24 czerwca 2008, 19:59:16

UserAgenta można zmienić i wtedy odwiedzić stronę.

Myślę, że inny sposób byłby bardziej adekwatny.

Wywołanie specjalnej akcji po instalacji jak np. przesłanie jakichś danych przez HTTP może nawet poprzez SSL byłoby chyba dobre.

Wasacz | 24 czerwca 2008, 20:00:36

A tak w ogóle – kto kontrolował cały ten event?

minder | 24 czerwca 2008, 20:02:09

Trzeba by było wiedzieć jaki jest UserAgent nowego Firefoksa. Równie dobrze można oszukiwać kasując ciasteczka z rejestracją pobrania. Bo przecież nie mogli zliczać po samym IP. Za to wywołanie akcji po instalacji byłoby najgorzej widziane, bo ktoś może nie życzyć sobie, żeby przeglądarka robiła coś bez wiedzy użytkownika. Tak było z OpenOffice i Firefoksem od wersji 1.0, który domyślnie po uruchomieniu wchodzi na Google.

Sad | 24 czerwca 2008, 21:13:39

@Wasacz: Guinessowska komisja zapewne.

@Livio, Minder: Wystarczyłoby raz pobrać nowego FF i podpatrzeć co on takiego wysyła.

Generalnie to pewnie części ludzi raczej nie spodobałaby się idea programu, który "dzwoni do domu" i pewnie wymagałoby to jakiegoś opt-ina.

Moim zdaniem rekord pobrań (a nie instalowań) jest dobrym pomysłem. W końcu zdecydowana większość osób pobierze program po to, by go zainstalować, natomiast zwolennikom pętli "while (1)" należy pogratulować kreatywności*, a to przecież też się liczy w tak zwariowanych konkurencjach jak niektóre rekordy Guinessa.

*) lub głupoty, de gustibus non est disputandum.

donMenik | 24 czerwca 2008, 21:29:40

W FF3 mogli by wrzucić do defaultowego homepage'u adres jakiegoś sprawdzacza. Ale tutaj chodziło o liczbę pobrań - Download Day, nie o liczbę zainstalowanych kopii.

mateyko | 24 czerwca 2008, 22:46:32

malkontenci...

DODAJ KOMENTARZ: