SMStep leci w kule
Wkurzyłem się dzisiaj na sklep smstep.pl - tydzień temu zamówiłem tam kilka płyt. Tak, lubię mieć oryginałki na półce. Sprzedaż wyglądała banalnie: wszedłem na stronę, powrzucałem rzeczy do koszyka, zakończyłem zakupy, wykonałem przelew, dostałem potwierdzenia i pozostało mi tylko czekać na realizację zamówienia. Dzisiaj dostałem mejla, że muszę dopłacić, bo część płyt podrożała.
Odpisałem, że umowa kupna/sprzedaży została zawarta na warunkach sprzed tygodnia i oczekuję wydania towaru za który zapłaciłem. Pan ze sklepu odpisał, że może mi oddać kasę, bo nie będą sprzedawać poniżej kosztów (chyba chciał powiedzieć "z mniejszą marżą"). Na to odpisałem, że nie chcę zwrotu. Zapłaciłem za towar zgodnie z cennikiem i chcę go dostać. Nic mnie nie interesuje, że mieli nieaktualną bazę danych - to ich problem. Nie omieszkałem też odnieść się do starokupieckiego "nasz klient, nasz pan" oraz zwróciłem uwagę, że zadowolony klient nakręci kolejnych 10, a niezadowolony zniechęci co najmniej 100.
Jeśli ktoś nie rozumie mojego wzburzenia, to niech wyobrazi sobie taką sytuację: Idę do sklepu, wybieram spodnie. Idę do kasy, pani nabija, płacę. Spodnie idą do pakowania (odczepienie dongli, ładowanie do reklamówki). Niestety zamiast podać mi reklamówkę z zapakowanym ciuchem, pani zza lady mówi: "przykro mi, ale właśnie się dowiedziałam, że spodnie podrożały i musi pan dopłacić 20zł; możemy też oddać kasę". Nie chcę zwrotu, bo takie spodnie mieli tylko tam i to po okazyjnej cenie. Węszę próbę wyłudzenia. Ogarnia mnie pusty śmiech i dzownię do PIH, rzecznika konsumentów lub po prostu wzywam policję.
Niniejszym gorąco odradzam robienie zakupów w Sklepach Muzycznych Step.


To się często zdarza, ja miałem taką sytuację podczas zakupu domeny. Byłem uparty i po kilku telefonach oraz mailach ustąpili.