Dlaczego zestrzelono satelitę?
Zastanawiam się dlaczego tak naprawdę zestrzelono satelitę. Zbuntował się i nie chciał współpracować. Był na opadającej orbicie, więc spłonąłby w atmosferze. Podobno był tam zbiornik z toksycznym paliwem. Dlaczego więc nie strąca się innych satelitów, które się buntują? Czy dlatego, że skończyło im się paliwo i mogą spokojnie samodzielnie spalić się w atmosferze? Coś nie chce mi się wierzyć, żeby armia jakoś specjalnie przejmowała się ekologią.
Zastanawiające jest to, że rakieta, która strąciła satelitę należała do tego samego typu pocisków, które będą znajdować się w systemie osławionej tarczy. Czy w związku z tym nie jest bardziej prawdopodobne, że był to po prostu test nowego systemu? Trafić w stosunkowo nieduży obiekt, który porusza się na wys. ponad 200km i zasuwa z szybkością kilku tys. km/h jest nie lada sztuką.
A może jedno i drugie.

