Nie kijem go, to pałką, czyli szanse na przełom w walce z BPH

Niedawno pisałem o rozpoczęciu batalii z BPH w sprawie niepoprawnie działającej platformy do transakcji internetowych.

Niniejszym chciałem poinformować o dwóch sprawach:

  1. Znalazłem skuteczne i nieuciążliwe rozwiązanie (już wcześniej o nim pisałem, ale teraz jest już przetestowane): należy dodawać wszystkie transakcje do koszyka i dopiero stamtąd podpisywać i wysyłać. Jest to też ewidentny dowód na to, że informatycy spartaczyli robotę przy podpisywaniu bezpośrednim - bo jednak da się podpisywać transakcje mimo "nieprawidłowych znaków w nazwach pól".
  2. Posłałem rozwiązanie do BPH z sugestią, aby poinformowali zarówno informatyków, jak i konsultantów w infolinii. Zostałem zbyty uprzejmymi podziękowaniami. Nie wiem dlaczego, ale obawiam się, że zamiast naprawić podpisywanie bezpośrednie, informatycy zepsują koszyk :P

KOMENTARZE:

Reynevan | 08 września 2007, 13:27:13

A działa ci doładowanie telefonu? Bo swego czasu jak próbowałem (no z miesiąc temu będzie) właśnie między innymi przy podpisywaniu przez polskie znaki w słowie: "doładowanie" transakcja mi się wywalała.
No, ale i tak gratuluje nawiązania kontaktu z bankiem. Bo mnie delikatnie mówiąc olali...

Minder | 10 września 2007, 14:24:29

Z BPH nie doładowywałem, bo mam abonament. Wiem, że w mBanku nie ma najmniejszych kłopotów.

Reynevan | 10 września 2007, 14:29:10

No ja wybrałem sobie "niestety" konto w BPH ;)... no i telefon na kartę ;)...
No, ale ogólnie pełnym optymizmu, że kodowanie w najbliższym ćwierćwieczu naprawią ;)

DODAJ KOMENTARZ: