Premier Kaczyński: zasady zobowiązują

No to przypomnijmy kłamczuchowi te jego zasady!

  1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem.
  2. Nie będzie koalicji z Samoobroną.
  3. Cieszę się, ze będę na pierwszej linii walki z Samoobroną.
  4. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w Polsce uczestniczyć nie będziemy
  5. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS.
  6. Wiceminister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w wiezieniu działaczy opozycji w latach 70tych.
  7. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
  8. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
  9. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
  10. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
  11. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
  12. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencje.
  13. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
  14. Zredukujemy administrację państwową.
  15. W rządzie nie będzie byłych członków PZPR.
  16. Dla mnie, raz dane słowo, jest święte... (Jarosław Kaczyński 10 VII 2006)

źródło Można (wręcz należy) kopiować.

KOMENTARZE:

Autor | 06 września 2007, 20:25:47

Wow, jeszcze dla kogoś to nowość;>
Ciekawe od kiedy polityczne deklaracje, pojedyncze zdania wyjęte z kontekstu są zasadami jakimi człowiek sie kieruje? Albo danym słowem?
Pomijając już kto to powiedział, uważam, to za nadużycie.
Przecież on te 16 zdań nie wypowiadał pod przysięgą jak np. zrobił to Kaczmarek - z tym, że jego jakoś da się bronić, właściwie to on jest ofiarą reżimu totalitarnego państwa kaczyńskiego i tym trzeba się zająć tak?

Jest podobna wyliczanka pod hasłem "fakty-sa-na-korzysc-pis" - ale jakoś nie bardzo ludzie chcą to propagować;>

dageki | 06 września 2007, 20:37:29

jak PO na początku kadencji zachowało się jak zachowało to nie dziwię się że niektóre wypowiedzi jarka się zdewaluowały... po cichu liczę ze pisowi uda się w końcu utworzyć rząd bez koalicji w nowej kadencji...

Autor | 06 września 2007, 20:42:45

Wątpię aby znalazł się polityk dla którego nie można by zrobić podobnej wyliczanki.
Zresztą to by źle o takim polityku świadczyło - trwać przy swoim niezależnie od sytuacji to głupota. Nawet gdyby to były "słowa pod przysięgą", "honorowo dane słowa" czy po prostu "zasady", a to są wyrwane z kontekstu wypowiedzi... tylko wypowiedzi.

Minder | 06 września 2007, 20:58:20

Problem w tym, że nie mówimy tu o jakichś wypowiedzianych nieuważnie pierdołach, ale o np. tworzeniu koalicji z partią dowodzoną przez kryminalistę. Są też ewidentne kłamstwa.

Po za tym co jak co, ale od jednej z ważniejszych osób w państwie oczekuję liczenia się ze słowami, a nie chlapania na lewo i prawo co tam ślina na język przyniesie.

A jak szanowny "Autor" jest taki mądry, to niechże przytoczy kontekst. Chyba że z kontekstu wynika jeszcze więcej ciekawych rozminięć z rzeczywistością...

Autor | 06 września 2007, 21:09:32

Skoro jesteś "taki mądry" (hehe fajne masz określenia - jak w przedszkolu) to powiedz co byś zrobił na miejscu PiS?
- tylko wtedy mógł powstać rząd... lepiej aby zrobili ponowne wybory? - zapłacilibyśmy wszyscy za to, a sytuacja po wyborach mogłaby być taka sama, no chyba, że widzisz inne możliwości, z których złośliwie kaczyński nie skorzystał, gdyż od początku planował stworzyć rząd z kryminalistą na złość wyborcom;>

Ja tam kłamstwa dziele jeszcze na takie pod przysięga i na takie w wypowiedziach i deklaracjach politycznych, mam nadzieje, że zgodzisz się, że te pierwsze są znacznie potężniejsze i chyba niewybaczalne.

Nie mam zamiaru przytaczać kontekstu, wiadomo, że są to wypowiedzi bardzo stare, sytuacja była zupełnie inna, z Lepperem też się wiele zmieniło itd.

Oczywiście, że rozminięć wypowiedzi z przed lat z obecną rzeczywistością można znaleźć jeszcze więcej.

Uważam, tylko, że głupotą jest podawanie tego jako koronnych dowodów dyskwalifikujących polityka skoro jest to pewna norma dotycząca wszystkich innych.

Zresztą nie wiem czy wiesz, ale ponad 80% popierających PO zgodziłoby sie na sojusz PO z Lepperem gdyby tylko dało się odsunąć PIS :) Jak widzisz, niektórym można wybaczyć więcej;)

Minder | 06 września 2007, 21:32:13

No patrz, ja przynajmniej kultywuję tego dzieciaka w sobie, dzięki czemu jestem w stanie zachować nieco niepokorności umysłu oraz dogadać się z uczniami.

Co do kłamstw - chcesz mi powiedzieć, że politycy mogą sobie mówić co chcą, a potem nikt nie ma prawa im tego wypominać, tak? Znów mamy wierzyć w każdą bzdurę, którą wymyślą, tak? Wtedy kłamali, ale teraz NA PEWNO mówią prawdę, więc trzeba na nich głosować. No błagam.

Wybacz, ale ja jednak patrzę ludziom na ręce i patrzę czy za słowami idą czyny. Zmiany zdania dopuszczam w kierunku "ku lepszemu" (w sensie "dla dobra Polski"). Obecna koalicja nie dawała wielu przykładów, choć trochę by się mimo wszystko znalazło.

Nie mówię, że PO czy ktokolwiek to harcerzyki i nic im nie można zarzucić. Jeśli mam jednak do wyboru zacietrzewionych narodowych socjalistów (PiS) z jednej i liberałów nie mających zbytniej ochoty na włażenie z buciorami w życie moje i mojej rodziny (UPR, PO, LiD) z drugiej, to jednak wolę tych drugich.

Winnymi tego, że nie powstała koalicja PO-PiS są obie strony. PO jak na przegranych za dużo wymagała, a PiS wolał iść rządzić do spółki z kryminalistą niż próbować wypracować kompromis. Nie trzeba było ogłaszać nowych wyborów. Wystarczyło poprosić kogoś kompetentnego o mediacje. Jednak Kaczyńscy mają za wielkie muchy w nosie (w sumie PO też), żeby wypracowywać kompromisy.

Co do koalicji PO z warcholstwem: jeśli się wychodzi z założenia, że gorzej niż za PiSu być nie może, to wszystko da się zaakceptować. Jakby Lepper dostał TYLKO resort rolnictwa, to pewnie nikt by specjalnie nie płakał. Gorzej jeśli dostałby, tak jak za Kaczyńskich, bardziej wrażliwe resorty (chłopi swój rozum mają i już pouczyli Leppera, żeby nie fikał). Osobiście jednak wolałbym, by nikt się z nim nie układał.

A najlepiej jakby wygrał UPR. Albo niech przynajmniej w końcu dostaną się do sejmu.

Autor | 06 września 2007, 21:48:30

Co do pielęgnowania dziecka w sobie hmm ja nie muszę nawet specjalnie pielęgnować;>

Ale zawsze lubiłem dyskusje merytoryczne

"
Co do kłamstw - chcesz mi powiedzieć, że politycy mogą sobie mówić co chcą, a potem nikt nie ma prawa im tego wypominać, tak? Wtedy kłamali, ale teraz NA PEWNO mówią prawdę, więc trzeba na nich głosować. No błagam. "

Powiedz na kogo głosujesz?
Wiesz co obiecywały partie we wcześniejszych wyborach i co z tego wyszło? Ja tego nie popieram - ja mówię, że jest taki standard, że zawsze ludzi nabierają... a potem ci sami ludzie znów na nich głosują... a potem znów sie oburzają. To stało się normalnością - partia, która nie okłamie na początku ludzi nie ma szans wygrać.

Ciekawe, że wymieniłeś UPR i LID w jednym szeregu, dla mnie różnice są zasadnicze.
Osobiście nie postrzegam partii przez pryzmat ich programów i obietnic - dziwię się, że Ty to robisz, skoro wiesz, że to są z reguły kłamstwa. Jestem przekonany, że gdybyśmy mieli rządy PO czy LID sytuacja nie wiele by się zmieniła jeśli chodzi o podejście to reform - niższe podatki i ogólnie politykę socjalną państwa. To o co są największe kłótnie to w 90% jakieś drobnostki przecież.

Z tego co wiem PIS oddało bardzo wiele aby stworzyć koalicje z PO, po prostu PO bardziej się opłacało zostać opozycją - ich wybór. Nie wiem skąd bierzesz informacje o muchach w nosie, może tak tłumaczyło to PO, ja słyszałem inną wersje. Jak prawda oczywiście ostatecznie nie wiem.

Z ostatnim zdaniem zgadzam się w 100%. Ale widząc jak postrzegasz politykę to zaskoczysz mnie jeśli powiesz np. że "na UPR zawsze głosujesz" nie mówiąc już o rodzinie/środowisku z którego najczęściej wynika to z kim sympatyzujesz (to jedno) i na kogo głosujesz (to drugie) - ludzie z reguły boją się "marnować głosu" i nigdy UPR nie postrzegają poważnie wskutek właśnie wmówienia im pewnych schematów myślowych - wolą głosować na naiwne obietnice i znów dać się oszukać.

Minder | 06 września 2007, 22:02:21

To na kogo głosuję jest chyba moją prywatną sprawą, nieprawdaż?

UPR i LiD wymieniłem w jednej linii, bo mimo oczywistych różnic można znaleźć kilka wspólnych cech w podejściu to wolności obywatelskich.

Kolejna sprawa - nie ma socjalnego państwa i niskich podatków w tym samym czasie. Albo wysokie podatki i wysokie dotacje socjalne (Szwecja), albo wprost przeciwnie (niektóre stany USA).

Wracając jeszcze do głosowania - generalnie nie patrzę na partie. Patrzę czy znam kogoś z list wyborczych. Jeśli znana mi osoba jest na wysokiej pozycji, to zastanawiam się czy jest warta zaufania i co do tej pory zrobiła dobrego dla regionu (bo przecież posłowie i senatorowie skądś pochodzą). Wtedy głosuję na taką osobę nie patrząc na partię. Jeśli znane mi osoby są tylko wśród pionków (lub nie mam zaufania), to wtedy wybieram partię, z którą sympatyzuję. Jakoś dziwnie często obie metody się pokrywają.

Głosując zgodnie z sumieniem nigdy nie marnuje się głosu. Gorzej, jeśli głos jest oddany bezmyślnie, pod wpływem płomiennej mowy zasłyszanej w radiu lub TV.

Autor | 06 września 2007, 22:48:15

Jasne to na kogo głosujemy jest sprawą prywatną i intymną;) Skoro mówimy o poglądach, krytykujesz jedną partię, mówisz, że to co oni robią nie jest normą, więc sądziłem, że masz jakąś partie na oku, która jest znacznie lepsza, najlepiej taka, która się już sprawdziła, ale nie to nie;)

Każdy wie, ale na ten socjal co jest w szwecji zapracowano, to nie jest kwestia wyboru czy w Polsce urządzimy USA i czy szwecje;>

Przy obecnej ordynacji nikły ma to sens, zresztą to co wiesz o osobach też zwykle jest propagandą - ale ogólnie zgadzam się, że tak należałoby robić.

Chyba wszyscy głosują zgodnie z sumieniem i mamy to co mamy:]

Autor | 06 września 2007, 23:55:49

A co do koalicji z PO to w ręce wpadł mi
http://www.youtube.com/watch?v=nfJ2w4bQMCw
warto obejrzeć pełną wersję

manowce | 10 września 2007, 13:28:22

ciekawe od kiedy "wybudujemy 3 miliony mieszkan" mozna tak wyjac z kontekstu, zeby znaczylo cos zupelnie innego -_-' (reszte skomentuje jak tylko wroce do domu, bo uklad klawiatury francuskiej mnie doprowadza do szalu)

DODAJ KOMENTARZ: