Stwórzmy internetową Filmotekę Narodową
Piotr Szulkin zapostulował na łamach GW to, nad czym zastanawiałem się od roku: stworzenie darmowej Filmoteki Narodowej, z której przez internet można by ściągnąć za darmo dowolny polski film przed- i powojenny. W zasadzie jest już nawet platforma do tego - archive.org. Wystarczyłaby odpowiednia ustawa.


Tak, jak można ściągać przedwojenne filmy zagraniczne? Jestem za, bo prawdę mówiąc, pojęcia nie mam o starej polskiej kinematografii, a szanse, żeby coś się pojawiło w tv są raczej żadne (pomijając już kwestię, że unikam tego medium, bo tam nic ciekawego nie ma), do gazet nie dołączają staroci, nie mówiąc już o oddzielnym, normalnym wydawaniu na defałde.
Ciekawe tylko, czy komuś przyjdzie do głowy, że patriotyzm to nie rzucanie się z szablą na czołgi i deklamowanie wierszyków o ojczyźnie (albo o papieżu), ale znajomość kultury swojego kraju między innymi (do której to należałoby dostęp ułatwić, a nie, jak do tej pory - utrudniać)