Kijem w mrowisko
Tragedia czternastoletniej Ani z Gdańska wstrząsnęła Polską. Oburzamy się zachowaniem jej zwyrodniałych kolegów z klasy oraz nieodpowiedzialnością nauczyciela i dyrekcji. Moją uwagę przykuwają jednak inne aspekty tej sprawy. Po pierwsze - dlaczego cała klasa była bierna wobec oprawców? Dlaczego mimo teoretycznej interwencji koleżanek nikt nie wybiegł na korytarz i nie zrobił hałasu? Panika? Możliwe. Możliwe też, że oprawcy sterroryzowali resztę klasy lub po prostu zablokowali wyjście. Po drugie - niezwykle zastanawiająca jest dla mnie postawa matki - jakby nic się nie stało. "Nie chcemy nikogo obwiniać", "no trudno, stało się" i tego typu wypowiedzi. Jest w szoku, czy też wie o rzeczach, dla których napaść kolegów była tylko kroplą przepełniającą czarę?


mną to wstrząsnęło totalnie. to chore, żeby dzieciaki w tym wieku miały takie pomysły. postawa innych uczniów mnie po prostu dobija, to niemożliwe, żeby kilku chłopaków sterroryzowało całą klasę! czy naprawdę młodzież jest teraz taka głupia?