Szok
Wychodzę z założenia, że o reprezentacji Polski w piłce nożnej mówi się jak o zmarłym - albo dobrze, albo w ogóle. Po wygranej z Kazachstanem słychać było głosy ulgi, że "uff, wygraliśmy, jest jakaś słaba szansa, ale Portugalia to jeden z najlepszych zespołów świata i w ogóle przechlapane". Jednak to, co wydarzyło się wczoraj na Stadionie Śląskim da się skomentować tylko w jeden sposób: POLAND PWNS! Portugalia dostała porządnie w dupę i gdyby nie to, że są cholernymi fuksiarzami, to by przegrali 5:0. Nasuwa się od razu pytanie - czy to nasi grali tak dobrze i w końcu zaczęli wykorzystywać potencjał, czy też cały skład Portugalii miał niesprzyjający biorytm ;) Skłaniałbym się raczej ku pierwszej opcji. Beenhakker obudził chłopaków z letargu i pokazał, że nasi mają głęboko skrywane możliwości i potrafią grać piłkę na wysokim poziomie. Byle tak dalej!

