Wakacje!

Nareszcie koniec roku szkolnego. Nadchodzą dwa miesiące leżenia bykiem. W każdym razie teoretycznie. Na początku lipca mam egzamin na wyższy stopień wtajemniczenia zawodowego. Poza tym w czasie wakacji muszę się przygotować do przyszłego roku. Nareszcie będę uczył fizyki, oczywiście do spółki z informatyką. Największym wyzwaniem będzie z pewnością klasa humanistyczna z jedną godziną fizyki w tygodniu. Moja praca jest jak film Hitchcocka: Na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie...

KOMENTARZE:

Kas | 26 czerwca 2006, 01:14:24

W humanie bedziesz uczyl fizyki? Hmm.. wiesz, zwykle humany dostaja takich nauczycieli, ktorym sie nic nie chce i ktorzy raczej zniechecaja do przedmiotu, tudziez nie potrafia przekazac wiedzy - moze bedzie Ci sie chcialo zadzialac wbrew regule? ;) Swoja droga, ciekawe, dlaczego tak jest - czyzby panowalo jakies podejscie, ze to i tak human, to po co im fizyka?

minder | 26 czerwca 2006, 01:17:55

Ostatnio usłyszałem komentarz, pod którym podpisuję się wszystkimi kończynami - "Ścisłowcy są lepiej wykształceni, bo polski i tak muszą zaliczyć, a u humanów fizyka i matma traktowane są po macoszemu, bo nie są obowiązkowe na maturze."

Co do fizyki dla humanów - mam trochę materiałów odnoszących fizykę do literatury, więc może być nawet ciekawie. Gorzej, że oni mają tylko jedną godzinę fizyki w tygodniu i trzeba się będzie wyrobić z podstawą programową :|

manowce | 26 czerwca 2006, 10:09:06

ścisłowcy wcale nie są lepiej wykształceni. a każdy, kto dobrze rozumie termin "humanista" wie, że to nie oznacza osoby, która nie zna matematyki czy fizyki. poza tym na wszystkich kierunkach humanistycznych na studiach są elementy przedmiotów ścisłych. a to, że znasz polski nie oznacza od razu, że masz wiedzę z zakresu humanistycznego (w przypadku wielu ścisłowców słowa "zaliczyć polski" są znamienne - bo to, że zaliczają gówno znaczy w odniesieniu do przyszłości).

Kas | 26 czerwca 2006, 18:27:29

Oj, ale samo podejście do scislowcow i humanistow jest... dziwne. Nie tylko u mnie w liceum uczniom z humana, ktorzy chcieli zdawac matme na maturze, robiono problemy z fakultetami, podczas gdy ci z mat-fizow czy mat-infow nie mieli problemow z chodzeniem na fakultety z historii. To takie jakies podejscie, ze humanista do smierci i tak sie nie nauczy przedmiotow scislych, a scislowiec da sobie rade ze wszystkim - skad to sie w ogole wzielo? Przeciez, jak napisala Manowce, "humanista" nie oznacza osoby, ktora nie zna matematyki, czy fizyki. (No, a w sklad Artes Liberares wchodzila tez arytmetyka, geometria i astronomia - i wg tego kanonu ksztalcono... humanistow)

DODAJ KOMENTARZ: