Włochy wracają do Ciemnogrodu
Władze jednego z włoskich miasteczek zapowiedziały spalenie na stosie wykupionych z księgarni egzemplarzy książki Dana Browna "Kod Leonarda". W artykule na Onecie można przeczytać opinię pani Rodano odpowiedzialnej w tym miasteczku za sprawy kultury: "Palenie książek zawsze było zapowiedzią największych nieszczęść w historii ludzkości, które pozostawiły trwały ślad także w naszym regionie". Po prostu brak mi już słów. Z lekcji historii pamiętam nazistów palących książki niezgodne z ideologią - potem zbudowali obozy zagłady.


U nas za to, na czas przylotu B16, wprowadzili prohibicję i zakaz reklam podpasek :)