Czy można przezwyciężyć kryzys paliwowy?
Jednym z ciekawszych tematów we wczorajszych darmowych gazetach było rozwiązanie kryzysu paliwowago przez lanie do silników Diesla oleju jadalnego. Mimo, że proceder jest w Polsce nielegalny, to sporo osób tak robi (głównie taksówkarze) i oszczędza niemałe sumy.
Temat ten powraca falami - słyszałem o nim już co najmniej cztery lata temu. Podobno jakiś polski naukowiec zbudował specjalny silnik przystosowany właśnie do oleju rzepakowego. Jednak tym razem zacząłem się poważniej zastanawiać nad całą sprawą. Olej jadalny nie jest dobrze przystosowany do pracy w silniku, ale już "przepracowany", czyli np. po wysmażeniu pół tony frytek w McDonaldzie, ma znacznie lepsze parametry. W takim razie czy nie można takiego przepracowanego oleju skupować i poddawać dalszej obróbce w celu uzyskania pełnowarościowego paliwa?
Z drugiej strony dlaczego nie wykorzystać inżynierii genetycznej? Specjalnie zmodyfikowany rzepak pozwalałby na produkcję oleju może niejadalnego, ale za to doskonale nadającego się do silnika. Doskonały temat na pracę doktorską lub habilitacyjną dla całego zespołu. Dodajmy do tego jeszcze granty... Cholewcia, trzeba było iśc na AGH na paliwa albo na Rolniczą na bioinżynierię. Albo na oba!

