Maszyny uniksowe walczą z faszyzmem

while :; do wget -O /dev/null redwatch.info ; done

Odpowiedź DreamHost w sprawie Red Watch

Moja wypowiedź:
You host services bhpoland.org and redwatch.info. These webpages openly promote national socialism, rasism, etc. Such activities are against law in all peace-loving democratic countries and hereby I ask you to take apropriate steps to take these sites down.
Zauważcie wjazd na tzw. "wartości", hehe.

Ich odpowiedź:
Dreamhost does not censor or exert editorial control over any site that it hosts. We will promtply remove specifically illegal content such as child pornography or copyrighted works being used against the copyright-holder's desire, but websites that simply put forth someone's viewpoint are not considered illegal in the United States, and Dreamhost does not choose to edit or censor these sites, no matter how much we may personally disagree with the content.

If you believe these websites to be engaged in explicitly illegal activity beyond the realm of simple speech, I encourage you to contact the authorities who may certainly contact us through the proper legal channels. Dreamhost will of course abide by any court orders or subpoenas within our jurisdiction.

Z powyższego wynika jasno, że jeśli prokuratura skontaktowałaby się z providerem, to są szanse na zdjęcie strony z sieci. Ze swojej strony wysłałem do nich jeszcze pytanie czy publikowanie zdjęć konkretnych osób bez ich zgody nie jest pogwałceniem praw autorskich. Nie znam się na prawie Stanów, więc wolę zapytać.

Precz z religią w szkole!

Szczerze irytuje mnie fakt, że religia obecna jest w szkole - jakby nie było instytucji państwowej (pomijam prywatne i społeczne). W konstytucji jest zapis o tolerancji, poszanowaniu, blablabla. Problem polega na tym, że są to już obecnie dwie godziny wyjęte z życiorysu ucznia, a przeznaczone na pustą indoktrynację. Godziny, które możnaby przeznaczyć na o wiele bardziej przydatne przedmioty. Już nie mówię tu, że mogłoby być więcej fizyki. Ale niechby zamiast dwóch godzin religii była jedna godzina etyki i jedna godzina filozofii. Korzyści byłyby nieporównywalnie większe.

Przede wszystkim większość religii ma wspólny kręgosłup moralny. Religie de facto różnią się dogmatami, ale wszystkie mówią, żeby nie czynić źle drugiemu człowiekowi. Nawet demonizowany ostatnio islam. Jaki więc problem wyrabiać w uczniach ów uniwersalny kręgosłup moralny, ale nie przez odwoływanie się do dogmatów wiary, ale do empatii? Nie mówić, że coś jest złe, dobre, że bozia się pogniewa, że diabełki dosypią więcej siarki do kotła. Zamiast tego pokazać, jak to co robimy, wpływa na innych ludzi. Jak sami się czujemy, gdy spotyka nas takie a nie inne postępowanie ze strony otoczenia. W ten sposób młodzież sama dojdzie do tego co jest dobre, a co złe i dzięki temu o wiele mocniej utrwali w sobie poczucie empatii. Wreszcie możnaby kształtować w młodych ludziach postawę asertywną, co byłoby nie do przecenienia w ich późniejszym życiu i z pewnością pomogłoby zredukować przeróżne patologie. Ale nie, lepiej wmawiać dzieciom jeden światopogląd, często metodami siłowymi typu wykład-sprawdzian-ocena. Niejednokrotnie młodzieży podawane są wręcz mylne, zmanipulowane informacje. Na szczęście dzieci nie są takie głupie i często się opierają.

Filozofia nauczyłaby młodych ludzi przede wszystkim rozmawiać ze sobą. Nauczyłaby też logicznego myślenia, rzeczowej dyskusji z użyciem logicznych argumentów, sceptycyzmu.

Zastąpienie religii filozofią i etyką oraz wypracowanie ścieżek przedmiotowych wspólnie z historią, językami i WOSem pozwoliłoby kształtować ludzi świadomych, o otwartym umyśle, bez narzucania jednego światopoglądu. To właśnie uważam za najważniejszy cel istniena szkoły - nie tylko przygotowywać do podjęcia studiów, ale przede wszystkim kształtować przyszłych obywateli.

Obawiam się jednak, że to nie jest po myśli władz. Takimi ludźmi bardzo trudno się manipuluje, bo po prostu są za dobrze wykształceni. Nie widzę jednak innej drogi do poprawienia więzi społecznych i w efekcie do poprawienia stanu naszego państwa.

Acha, żeby było jasne: popieram pomysł wprowadzenia religii na maturze. Wróć. Nie religii - religioznawstwa. Skoro jest wiedza o tańcu, to niech będzie też religioznawstwo, ale bez skrzywienia na Jedynie Słuszne Wyznanie. Taka matura nie będzie łatwa, jeśli pytania będą dotyczyć taoizmu, buddyzmu, judaizmu, islamu i chrześcijaństwa. Chętnie widziałbym na niej zadania w rodzaju "Wykaż podobieństwa i różnice między chrześcijaństwem a buddyzmem" lub analizę fragmentów Bhagawadgity. Taka matura mogłaby otwierać drzwi na takie kierunki jak właśnie religioznawstwo, teologia, filozofia, etc. Naprawdę nie mam nic przeciwko tego typu maturze.

Włochy wracają do Ciemnogrodu

Władze jednego z włoskich miasteczek zapowiedziały spalenie na stosie wykupionych z księgarni egzemplarzy książki Dana Browna "Kod Leonarda". W artykule na Onecie można przeczytać opinię pani Rodano odpowiedzialnej w tym miasteczku za sprawy kultury: "Palenie książek zawsze było zapowiedzią największych nieszczęść w historii ludzkości, które pozostawiły trwały ślad także w naszym regionie". Po prostu brak mi już słów. Z lekcji historii pamiętam nazistów palących książki niezgodne z ideologią - potem zbudowali obozy zagłady.

Czy można przezwyciężyć kryzys paliwowy?

Jednym z ciekawszych tematów we wczorajszych darmowych gazetach było rozwiązanie kryzysu paliwowago przez lanie do silników Diesla oleju jadalnego. Mimo, że proceder jest w Polsce nielegalny, to sporo osób tak robi (głównie taksówkarze) i oszczędza niemałe sumy.

Temat ten powraca falami - słyszałem o nim już co najmniej cztery lata temu. Podobno jakiś polski naukowiec zbudował specjalny silnik przystosowany właśnie do oleju rzepakowego. Jednak tym razem zacząłem się poważniej zastanawiać nad całą sprawą. Olej jadalny nie jest dobrze przystosowany do pracy w silniku, ale już "przepracowany", czyli np. po wysmażeniu pół tony frytek w McDonaldzie, ma znacznie lepsze parametry. W takim razie czy nie można takiego przepracowanego oleju skupować i poddawać dalszej obróbce w celu uzyskania pełnowarościowego paliwa?

Z drugiej strony dlaczego nie wykorzystać inżynierii genetycznej? Specjalnie zmodyfikowany rzepak pozwalałby na produkcję oleju może niejadalnego, ale za to doskonale nadającego się do silnika. Doskonały temat na pracę doktorską lub habilitacyjną dla całego zespołu. Dodajmy do tego jeszcze granty... Cholewcia, trzeba było iśc na AGH na paliwa albo na Rolniczą na bioinżynierię. Albo na oba!

Długołikendowy bilans

Największy sukces: przytyłem 5kg. W sumie nic dziwnego, jeśli się je przez cały dzień z krótkimi przerwami na ewentualne przetrawienie :-D

Pomniejsze łupy: 2x2l Almdudlera, 2x300g Milka, 16x0,5l Gösser w puszce, 6x0,5l Zipfer Urtyp w puszce, 2x200g Pringles Original, 4x125g Bugles Nacho Cheese, 150g Kelly's Snips (chrupki o smaku orzeszków ziemnych), 500g Kelly's Erdnüsse (orzeszki ziemne), 175g Maltesers, 2x200g chipsy ziemniaczane bekonowe z Plusa

Zapasy na pół roku, albo jedną średniej wielkości imprezę X-D

Do tego dochodzą jeszcze: kolorowy kardridż do drukarki, Ericsson TI68 oraz stary komputer z PentiumII na pokładzie oraz monitorem. To ostatnie pójdzie do szkoły lub potrzebującego ucznia.