Odrodzony?

Na dzisiejszym treningu ułożyłem dwa wiersze i piosenkę (podczas rozgrzewki, potem nie miałem już sił myśleć). Jeden wiersz jeszcze pamiętam. Chyba powraca mi wena. Mam nadzieję, że nie będzie przeklęta - jak ostatnio.
Okej, idę ratować wiersz od utonięcia.

Jak uzdrowić polszczyznę?

Nie uznaję dysleksji, dysgrafii i innych tego typu przypadłości. Uważam, że są one efektem rozpieszczenia i lenistwa. Np. we Wrocławiu jest przychodnia, która rozdaje zaświadczenia o dys* od ręki - wystarczy przyjść i pomarudzić. A papier to luz totalny: Można bazgrać jak kura pazurem, można robić kupę błędów, można dosłownie wszystko. Osoby z papierkiem luzują się totalnie i nie robią nic, żeby z chorobą walczyć.

Mój pomysł na walkę z tym stanem jest następujący:

  1. Zweryfikować przychodnie i zlikwidować wszystkie wydające lewe zaświadczenia.
  2. Przychodnie powinny otworzyć zajęcia rehabilitacyjne. Delikwent dostaje papier, ale jest zobligowany do uczęszczania na zajęcia, na których ćwiczy zasady poprawnej pisowni i kaligrafię.
  3. Idąc tropem z poprzedniego punktu szkoły powinny wymagać zaświadczeń, że dany delikwent na dany kurs chodzi. Jeśli zaświadczenie nie zostanie doniesione, to zdejmowany jest parasol ochronny - widocznie osoba już jest zdrowa.

Takie rozwiązanie ma same plusy - osoby, które faktycznie mają problemy, dostają okres ochronny na czas walki z upośledzeniem. Po odbytym szkoleniu ich sposób pisania nie powinien wiele odbiegać od standardu - społeczeństwo dostało prezent w postaci kolejnej osoby dbającej o ojczystą mowę.
Dziękuję za uwagę.

Wiosna, nie ma co

Kurde, drugi dzień wiosny, a Marzanny do morza dopłynąć nie mogą, bo kry drogę zastawiają. Szaleńcy na Odrze łowią ryby w przeręblach.

A poza tym to PRZECHALAPANE. Jak biec - do końca, potem odpoczniesz... Ahhhrrrr.

Wiosenne porządki

180GB do uprzątnięcia. Gdzie się to miejsce podziało? W sumie do odpowiedzi na takie pytanie mam Filelight, ale i tak nie mogę wyjść z podziwu, że udało mi się to wszystko zapełnić różnymi badziewiami. Ok, 45GB muzyki w ogg/vorbis; 2GB teledysków; 10GB na pliki związane ze studiami i pacą; 10GB system, programy i gry. A gdzie reszta miejsca?! Oj, szykuje się czystka :]

Boje z Xgl

Od soboty walczę z Xgl w moim Gentoo. Nie wiem dlaczego nie chce mi się uruchomić compiz. FAQ podpowiada, że mogę mieć za starą Mesę. Dobra, teraz już jest nieco za późno na takie gdybania. Pogadam z draniem jutro po pracy.

Na dobry początek

Z przyczyn technicznych mój poprzedni blog chwilowo przechodzi w błogi stan niebytu. Planuję go zarchiwizować i ewentualnie postawić w jakimś zapomnianym kącie jednej z moich stron. Z drugiej strony ciężko włożyć w formalinę coś, co tętniło życiem przez ponad cztery lata.

Tymczasem zaczynam wszystko od nowa.

Kalvin: Moje życie potrzebuje przycisku "Cofnij".
Mrożek: Przydałoby się też pokrętło głośności.

W moim życiu przydałaby się jeszcze kontrola wersji. Albo przynajmniej kopie zapasowe :/